X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Rację masz, Helkiaszu. Wiedziałem, że chwila taka nastąpi wcześniej czy pózniej, i
wolałem być do niej przysposobiony... Znacie więc swoje zadania?! Ty, synu, będziesz miał
szczególnie trudną i noc dzisiejszą, i dzień jutrzejszy. Spraw się dobrze! Zależy mi na tym.
Czas Kajfasza niedługo się kończy i stolec arcykapłana będzie wolny. Myślę, Helkiaszu, że i
ty będziesz na mego syna głosował, skoroś go w tej trudnej chwili, bez wahania żadnego, do
mnie przywiódł?!
Rzekłeś, Annaszu!
Niech więc Adonaj was prowadzi...
47
Hora decima
Krzyż został położony na skalnym rumoszu wzniesienia. Jezus słaniał się z wyczerpania
po przesłuchaniach, torturach, biczowaniu i męce długiej drogi z brzemieniem krzyża, naigra-
wań, szyderstw, upokorzeń.
Całe wzgórze - przypominające łysą czaszkę olbrzyma i z tych zapewne powodów zwane
przez %7łydów od pradawna Golgotą, a przez Rzymian Kalwarią - wypełnione było ludzmi.
Stali tu i saduceusze, i faryzeusze, i legioniści, i skrybowie, i lud przyziemny, tak iż zdawać
by się mogło, że stanęła tu cała Jerozolima. Zebrany tłum, z początku hałaśliwy, rozwrzesz-
czany, w miarę upływu czasu ucichał, milkł i posępniał.
Kaci legionowi z wprawą energicznie pociągnęli Jezusa i położyli wznak na leżącym
krzyżu. Jeden z nich rozpościerając Jego prawą rękę na poprzecznicy krzyża szarpnął ją tak,
aż zatrzeszczały wyrywane stawy, po czym przycisnął do belki i kilkoma uderzeniami młota
wbił w nadgarstek długi gwózdz. Krew zrazu wypełniła niszę dłoni, a potem trysnęła ku górze
barwiąc purpurowo wbijane żelazo. Palce kurczyły się i rozwierały. Jezus jęczał, choć oczy
miał szeroko, boleśnie otwarte, wpatrzone w niebo... Kiedy szarpnięto lewą rękę, by ułożyć ją
równo po drugiej stronie poprzecznicy, krew z zadanej wcześniej rany wylewać się zaczęła po
dłoni na drewno krzyża. Drugi gwózdz zachrzęścił na kościach i ścięgnach, krwi wypłynęło
mniej, jakby uszła już z prawej dłoni. Z bólu Jezus aż się wzdrygnął i gwałtownie skulił nogi.
Dwaj kaci podwiązywali powrozem ręce do poprzecznicy. Pewno czynili to nie po raz pierw-
szy, wiedząc, że na postawionym krzyżu ciało nie utrzyma się długo jeno na samych gwoz-
dziach wbitych w ręce. Ciężar uwieszonego na krzyżu ciała mógłby łacno rozerwać ścięgna i
kości rąk. Zaciskali mocno powrozy, owijając je kilkakroć wokół poprzecznicy. Ten, który
przybijał ręce, zebrał nogi Jezusa, rozprostował je i przycisnął do odziomka, a potem podgiąl
lekko, ułożył jedną na drugą i jął przebijać je na wylot grubym gwozdziem. Kiedy żelazo do-
tarło do drewna, stopy przeginać się poczęły, a całym ciałem Jezusa wstrząsały bolesne dresz-
cze. Palce rąk obejmowały krwawe gwozdzie. Omdlał, stąd może nie czuł bólu i nie słyszał
uderzeń młota i chrzęstu kości, kiedy wbijano Mu drugi bretnal w górną część stóp. Kaci
jeszcze podwiązali Mu nogi do odziomka i srali teraz w kilku przy poprzecznicy, czekając, aż
ocknie się z omdlenia.
Cicho było... Tak jak w drodze na Golgotę szydzili z Niego i plwali nań, tak teraz
posępnie milczeli. Słyszało się tylko przejmujący jęk Matki Jezusa...
Ocknął się i powiódł oczyma po stojących nad Nim legionistach. Wtedy ci wprawnie
chwycili za poprzecznicę krzyża, jeden zaś nacelował koniec odziomka w przygotowany
niegłębo-ki otwór.
Szybko unosili krzyż, podpierając go rękoma i popychając zaparte w dziurze drzewce.
Ciało Jezusa wraz z podnoszeniem osuwało się wzdłuż krzyża, zaogniając zadane przy bi-
czowaniu rany. Głową zaczął miotać na wsze strony. Ból narastający z każdą chwilą podno-
szenia stawał się nie do wytrzymania. Jezus ostatkiem sił wyprężył się i na moment wsparł się
na przygwożdżonych nogach, tak że krew z ran trysnęła na najbliżej stojących. A kiedy wy-
czerpany bólem obwisł na rękach, widać było, jak gwozdzie, mimo powrozów, rwą, rozszar-
pują ciało. Znów omdlał... Legioniści wyprostowali krzyż i obkładali odziomek skalnym ru-
moszem i ziemią...
48
Ten krzyż, który leżąc na ziemi wydawał się mały po podniesieniu - nagle zogromniał,
rozpostarł się na całym niebie... Ten krzyż wraz z umęczonym ciałem stał milcząco nad całym
wzgórzem, tłumem, nad Jerozolimą. Zda się zajmował nieboskłon...
49
Hora undecima
I
Herodzie, drogi mi przyjacielu! Wysyłam za tobą posłańca do Tyberiady, bom winien ci
wytłumaczenie, dlaczego oto mimo twego sygnału w postaci białego płaszcza - walczyłem
jednak o życie Jezusa. Oto, kiedy już wiedziałem, jakeś ocenił Galilejczyka, żona moja przy-
słała list uwiadamiający, że Witeliusz skierował do mnie dwu tajnych posłańców, którzy w
imieniu legata syryjskiego życzyli sobie, ba, polecali, bym skazał Jezusa na śmierć. Klaudia
Prokla rozmawiała z nimi, a że jest kobietą rozważną, uwiadomiła mnie o tym, ale też i prze-
strzegła, że w owym stanowisku Witeliusza musi się coś kryć. Jeśli legat chce, bym skazał
Galilejczyka, jasnym było dla mnie, że winienem uczynić odwrotnie. Sam potwierdziłeś, że
Witeliusz jest moim wrogiem!
Próbowałem więc - z tego właśnie względu, a nie z powodu lekceważenia twego sygnału
- o życie podsądnego walczyć. Jednak sanhedrynie! są przebiegli. Pewno już wiesz o tym, że
zagrozili mi, iż udadzą się na skargę do cezara. Czy to rozumiesz? %7łydzi ze skargą w Rzymie
na to, że prokurator broni buntownika, który chciał zostać królem %7łydów! Ja im tego nie da- [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • marucha.opx.pl
  • Drogi uĚźytkowniku!

    W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

    Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.

     Tak, zgadzam się na nadanie mi "cookie" i korzystanie z danych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu dopasowania treści do moich potrzeb. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

     Tak, zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu personalizowania wyświetlanych mi reklam i dostosowania do mnie prezentowanych treści marketingowych. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

    Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać poprzez opcję: "Twoje zgody", dostępnej w prawym, dolnym rogu strony lub poprzez usunięcie "cookies" w swojej przeglądarce dla powyżej strony, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.